Zastanawiasz się, czy wyciągać kliny po montażu okien i co na to producenci oraz fachowcy? Chcesz mieć pewność, że nowe okna nie zaczną opadać ani się wypaczać po kilku sezonach. Z tego tekstu dowiesz się, kiedy kliny muszą zostać w ościeżu, a kiedy można je bezpiecznie usunąć.
Czym różnią się kliny podpierające i dystansowe?
Na początku warto rozdzielić dwa pojęcia, które na budowie często wrzuca się do jednego worka. Chodzi o kliny podpierające, nazywane też klockami nośnymi, oraz kliny dystansowe, czyli montażowe. Od tego, z jakim typem masz do czynienia, zależy odpowiedź na pytanie, czy wolno je wyciągnąć.
Kliny podpierające umieszcza się trwale pod ramą. Przenoszą na mur ciężar całej konstrukcji okiennej i obciążenia z użytkowania. Kliny dystansowe natomiast pomagają tylko ustawić i wypoziomować ościeżnicę w otworze przed kotwieniem. Później ich rola się kończy i trzeba je zastąpić pianą montażową lub innym materiałem wypełniającym szczelinę.
Kliny podpierające – kiedy muszą zostać?
Kliny podpierające pracują jak niewielkie fundamenty pod ramą. To dzięki nim ciężar okna, w tym ciężkie skrzydła i pakiety szybowe, trafia na ścianę, a nie na pianę montażową. Piana ma izolować i uszczelniać, ale nie może przejąć roli podpory, bo z czasem się ugniata i kruszy. Dlatego kliny nośne powinny być rozmieszczone na stałe i tak osadzone, by nie miały możliwości przesunięcia.
Takie podparcie układa się zwykle w narożach i pod słupkami ruchomymi. Kliny nie mogą wystawać poza lico ościeżnicy, aby nie osłabiać warstwy uszczelnienia i nie przeszkadzać w obróbce tynku. Fachowiec po zamontowaniu okna i dokręceniu śrub kotwiących nie ma prawa ich usuwać. Odcięcie tych podpór może doprowadzić do opadania skrzydeł, rozszczelnienia okna, a w skrajnym przypadku nawet do pęknięcia szyby.
Kliny dystansowe – dlaczego się je wyjmuje?
Kliny dystansowe, często z ząbkowaną powierzchnią, stosuje się do szybkiego ustawienia ramy w pionie i poziomie. Dwa kliny plastikowe ułożone przeciwlegle pozwalają dokładnie wyregulować szerokość szczeliny między murem a ościeżnicą. Ten typ podkładek nie ma jednak przenosić obciążeń na stałe, tylko pomóc w precyzyjnym montażu przed mocowaniem mechanicznym.
Po zakotwieniu okna śrubami lub kotwami kliny montażowe trzeba wyjąć. Powstająca po nich wolna przestrzeń powinna zostać bezwzględnie uzupełniona pianą montażową lub systemową taśmą. Dzięki temu uzyskujesz ciągłą warstwę izolacji, bez mostków termicznych i pustych miejsc, w których mogłaby zbierać się wilgoć. Zostawienie takich klinów często mści się później zaciekiem, przewiewami albo trzaskającą ramą.
Czy zawsze trzeba zostawiać kliny pod oknami?
W wielu dyskusjach pojawia się wątpliwość, czy brak klinów zawsze prowadzi do problemów. Część montażystów wskazuje, że nowoczesne śruby montażowe i kotwy potrafią przejąć funkcję podparcia. Takie rozwiązania oferują choćby producenci tacy jak SFS Intec, którzy mają na to odpowiednie certyfikaty.
Nie oznacza to jednak, że każde okno można wieszać „w powietrzu”. Rozwiązanie bez klocków nośnych wymaga stosowania konkretnego systemu mocowania, dobranych śrub oraz odpowiedniej liczby punktów kotwienia. Sam fakt, że okno chwilowo „siedzi” prosto, nie jest dowodem na poprawny montaż.
Rola śrub i kotew w stabilności okna
Rozmieszczenie śrub ma ogromne znaczenie. Fachowcy trzymają się zasady, że okna kotwi się w rozstawie nie większym niż około 700 mm, a drzwi balkonowe i wejściowe co mniej więcej 500 mm. Zbyt mała liczba śrub osłabia stabilność ramy i powoduje, że zaczyna ona „pracować” przy otwieraniu skrzydeł, podmuchach wiatru czy zmianach temperatury.
Dodatkowo ważne jest, do czego przykręcone jest okno. Inaczej zachowuje się rama przymocowana do litego betonu, inaczej do pustaka czy starej cegły. Tam, gdzie podłoże jest słabsze, rola klinów podpierających rośnie, bo przejmują część pracy od mocowań mechanicznych. Wyjęcie ich po fakcie może ujawnić się dopiero po kilku miesiącach, gdy piana i mur nieco „osiądą”.
Jak waga i proporcje okna wpływają na kliny?
Im większe i cięższe okno, tym ważniejsze jest stałe podparcie. Szerokie konstrukcje, okna tarasowe typu HS, a nawet duże standardowe okna balkonowe mają naturalną tendencję do opadania skrzydła. Stosuje się wtedy podnośniki skrzydła i wzmocnione okucia, ale bez stabilnej ramy nie zatrzymasz tego procesu na długo.
Wysoka masa szyby i profilu z działającym na nie ciężarem grawitacji dociąża dolną część ramy. Brak klinów nośnych sprawia, że całe obciążenie spoczywa na pianie i kotwach. Po kilku tysiącach cykli otwarcia i zamknięcia nawet najmocniejszy system okuć nie poradzi sobie z odkształconą ramą. Dlatego im większe gabaryty, tym staranniej trzeba rozplanować miejsca podklinowania.
Kliny podpierające przenoszą ciężar własny okna oraz obciążenia użytkowe na ścianę, dlatego nie należy ich usuwać po montażu.
Jak prawidłowo rozmieścić kliny pod oknem?
Prawidłowe rozłożenie podkładek montażowych ma duży wpływ na późniejszą pracę całej stolarki. Chodzi nie tylko o samo podparcie, ale też o uniknięcie nadmiernych naprężeń w profilach oraz pakietach szybowych. Żeby to osiągnąć, trzeba patrzeć na całe okno jak na konstrukcję statyczną, a nie tylko ramę z szybą.
Kliny nośne układa się głównie w narożach ościeżnicy oraz pod słupkami stałymi i ruchomymi. W niektórych systemach producenci okien podają nawet dokładne schematy dla danych wymiarów. Tam, gdzie będzie zawias, dodaje się dodatkowe podparcie, bo w tym miejscu skupiają się siły od ciężaru skrzydła.
Dlaczego klin nie może wystawać poza ościeżnicę?
Klin wystający poza lico ościeżnicy to prosty przepis na problemy podczas tynkowania i docieplania. Tworzy się wtedy twardy punkt, który „przebija” warstwę izolacji termicznej. Na elewacji może powstać mostek cieplny, a w skrajnym przypadku rysa na tynku w miejscu, gdzie materiał inaczej pracuje.
Dlatego kliny należy tak przyciąć i ułożyć, by zmieściły się w obrysie ramy. Dobrze dobrane kliny plastikowe do okien z tworzywa sztucznego dają się łatwo docinać, nie pękają przy cięciu i nie butwieją w murze. Drewniane podkładki stosowane dawniej chłonęły wilgoć, pęczniały i po kilku latach przestawały pełnić swoją funkcję.
Ząbkowane kliny – jak działają w praktyce?
Nowoczesne kliny montażowe mają ząbkowaną powierzchnię. Dwa elementy ułożone przeciwnie do siebie przesuwają się tylko w jedną stronę, co pozwala precyzyjnie regulować wysokość podparcia. Takie rozwiązanie wprowadziły m.in. duńskie firmy specjalizujące się w tworzywach, jak Harpun z ponad 30-letnim doświadczeniem.
Ząbkowanie blokuje kliny przed samoczynnym wysunięciem podczas montażu i późniejszej eksploatacji. W połączeniu z dobrym tworzywem, które jest odporne na niską i wysoką temperaturę, otrzymujesz stabilne podparcie nawet w ekstremalnych warunkach. Właśnie dlatego klin montażowy z polietylenu stał się standardem przy montażu okien, drzwi i tarasów w Skandynawii, a później w całej Europie.
Jakie kliny do montażu okien wybrać?
Na rynku dostępne są zarówno kliny drewniane, jak i plastikowe. W profesjonalnym montażu stolarki budowlanej dominują dziś wyroby z wysokiej jakości tworzywa. Są odporne na wilgoć, mróz, promieniowanie UV i nie zmieniają wymiaru po kilku latach. W przeciwieństwie do drewna nie sprzyjają też rozwojowi grzybów i pleśni w szczelinie montażowej.
Kliny plastikowe można docinać, łączyć parami, wykorzystywać jako podkładki dystansowe oraz regulacyjne. Sprawdzają się nie tylko przy montażu okien i drzwi, ale też przy legarach tarasowych, panelach podłogowych, montażu bram, a nawet pracach kamieniarskich.
Na co uważać przy tanich klinach?
Duża część tanich klinów z niepewnego źródła powstaje z gorszej jakości tworzywa. Bywa, że materiał jest kruchy, trujący i nie ma żadnych dokumentów potwierdzających parametry. Takie podkładki pękają przy obciążeniu, „siadają” pod ramą i przestają spełniać swoją funkcję nośną już po kilku sezonach.
W branży budowlanej margines na oszczędności tego typu jest niewielki. Kiedy okno waży kilkadziesiąt kilogramów, a cała konstrukcja opiera się na kilku punktach podparcia, słaby klin można porównać do wadliwego klocka pod podnośnikiem samochodu. Dlatego tak ważne jest, by stawiać na wyroby z udokumentowaną jakością, produkowane w kontrolowanych warunkach.
Przy wyborze klinów z tworzywa warto zwrócić uwagę na kilka cech produktu:
-
rodzaj tworzywa i jego odporność na niską oraz wysoką temperaturę,
-
obecność ząbkowania ułatwiającego regulację i blokadę,
-
dostępność różnych grubości i długości do dopasowania pod dany profil,
-
informacje o producencie oraz posiadanych certyfikatach jakości.
Co jeszcze wpływa na wypaczenie okna oprócz klinów?
Kliny są ważne, ale nie jedyne. Gdy okno zaczyna się wypaczać, opadać albo ciężko się domyka, źródło problemu często leży w kilku miejscach jednocześnie. Zrzucenie wszystkiego na brak klocków bywa pójściem na skróty. Fachowcy wskazują także na inne, równie istotne czynniki.
Na stabilność okna wpływa jakość stali w ramie, kształt wzmocnienia, kolor profilu i stopień nasłonecznienia elewacji. Ciemne okna na bardzo nasłonecznionej ścianie nagrzewają się mocniej i „pracują” więcej niż białe. Jeśli wzmocnienie ma kształt otwarty typu „U”, profil może się łatwiej odkształcać niż przy profilu zamkniętym. Wtedy nawet dobrze ułożone kliny nie uratują źle dobranej stolarki.
Znaczenie kotwienia i piany montażowej
Prawidłowe kotwienie okna to nie tylko kwestia ilości śrub, ale też ich odległości od naroży i podziału na stronę zawiasową oraz klamkową. Zbyt mało punktów mocowania sprawia, że rama zaczyna „chodzić” przy każdym ruchu skrzydła. Z biegiem czasu okucie się rozregulowuje, a użytkownik ma wrażenie, że to profil jest krzywy.
Piana montażowa wypełnia przestrzeń między ramą a murem. Musi szczelnie otoczyć ościeżnicę, także w miejscach po wyjętych klinach dystansowych. Brak dopełnienia tych luk tworzy nieszczelności. Przewiewy, wilgoć i naprzemienne zamarzanie oraz rozmarzanie otoczenia ramy sprzyjają odkształceniom. Taki błąd w montażu łatwo przeoczyć, bo nie widać go gołym okiem po zamknięciu szczeliny tynkiem czy listwą maskującą.
Jeśli chcesz samodzielnie ocenić jakość montażu, zwróć uwagę na kilka punktów kontrolnych:
-
czy rama opiera się na stabilnych klinach podpierających w narożach,
-
czy kliny dystansowe zostały usunięte i zastąpione pianą,
-
jak gęsto rozmieszczone są śruby lub kotwy w murze,
-
czy profil ma widoczne wzmocnienie stalowe w przekroju.
Dobre okno, solidnie zakotwione i szczelnie zapianowane, z właściwie rozmieszczonymi klinami nie powinno się wypaczyć nawet po wielu latach użytkowania.