Zlew pod oknem to jedno z najczęstszych życzeń przy remoncie kuchni. Zmywa się przy dziennym świetle, z widokiem na ogród albo podwórko, a nie na płytki. Problem w tym, że w wielu domach i mieszkaniach zlew stoi zupełnie gdzie indziej, a okno ma parapet na wysokości, która z blatem kuchennym się nie zgrywa.

Jesienią, gdy i tak wymienia się nieszczelne okna przed sezonem grzewczym, wiele osób łączy obie prace w jeden remont. To dobry pomysł, pod warunkiem że kolejność i szczegóły zostaną ustalone wcześniej, zanim monterzy osadzą nową ramę.

Wysokość parapetu a blat, czyli pierwsza decyzja

Standardowy blat kuchenny ma wierzch na wysokości około 85-90 cm od podłogi, a do tego dochodzi bateria, która przy wysokiej wylewce sięga kilkadziesiąt centymetrów ponad blat. Jeśli dolna krawędź okna jest niżej niż blat, bateria uderzy o skrzydło przy otwieraniu, a woda z płukania będzie chlapać po szybie i uszczelkach. Dlatego przy wymianie okna w kuchni często podnosi się parapet albo zamawia okno z wyższym nadprożem dolnym.

Jest też inne rozwiązanie: okno uchylne lub uchylno-rozwierne z klamką umieszczoną wysoko, które otwiera się nad baterią. Warto też pomyśleć o baterii z niską wylewką albo składanej, przeznaczonej do montażu pod oknem. Producenci mają w ofercie modele, które po złożeniu chowają się poniżej linii skrzydła. Tę decyzję trzeba podjąć przed zamówieniem okna, bo potem wymiary są już przesądzone.

Okno nad zlewem musi znosić wilgoć

Okno nad zlewem pracuje w trudniejszych warunkach niż w salonie. Para z gotowania i zmywania skrapla się na szybie, szczególnie zimą, gdy na zewnątrz jest mróz. Ciepła ramka międzyszybowa i dobry współczynnik przenikania ciepła dla całego okna ograniczają kondensację przy krawędziach szyby, gdzie najczęściej pojawia się czarny nalot.

Parapet wewnętrzny powinien być z materiału odpornego na wodę, na przykład z konglomeratu, kamienia albo z tej samej płyty co blat, odpowiednio uszczelnionej. Drewniany parapet nad zlewem bez porządnej warstwy ochronnej szybko szarzeje i pęcznieje. Okno warto też wyposażyć w nawiewnik albo zadbać o sprawny okap, bo szczelne nowe okna potrafią pogorszyć wentylację w kuchni, w której wcześniej powietrze wpadało przez nieszczelności starych ram.

Najpierw okno, potem odpływ, czyli kolejność prac

Przeniesienie zlewu pod okno oznacza, że trzeba poprowadzić do niego wodę zimną, ciepłą i odpływ. Woda nie sprawia większego kłopotu, bo przewody pod ciśnieniem można poprowadzić w ścianie lub za szafkami praktycznie w dowolnym kierunku. Z odpływem jest inaczej, bo ścieki płyną grawitacyjnie, więc przewód musi mieć spadek w stronę pionu. Instalatorzy zwykle przyjmują dla przewodów odpływowych w mieszkaniu spadek rzędu dwóch procent, czyli dwa centymetry na metr długości.

To właśnie wewnętrzna kanalizacja decyduje o tym, czy zlew pod oknem jest w ogóle możliwy bez kucia podłogi. W tym miejscu najlepiej zacząć od pytania, które zadaje każdy hydraulik: gdzie jest pion i jak daleko trzeba do niego dojść. Sama kanalizacja w kuchni to rury o średnicy zwykle 40 lub 50 mm, kształtki i kolana, które muszą pomieścić się w ścianie lub za cokołem szafek z zachowaniem spadku. Im dalej od pionu stoi nowy zlew, tym wyżej musi zaczynać się odpływ, a przy kilku metrach różnica robi się na tyle duża, że syfon nie zmieści się pod komorą zlewu.

Kolejność prac wygląda zwykle tak: najpierw demontaż starego okna i ewentualne podniesienie lub obniżenie otworu, potem bruzdy pod instalacje i nowe przewody, następnie osadzenie okna, tynki i dopiero na końcu meble. Odwrotna kolejność kończy się kuciem świeżo wykończonej ściany pod nowym parapetem.

Gdy pion jest daleko od okna

W starszych blokach pion kanalizacyjny stoi zazwyczaj w narożniku kuchni lub w ścianie przy łazience. Jeśli okno jest po przeciwnej stronie pomieszczenia, odpływ trzeba poprowadzić wzdłuż ściany za szafkami dolnymi. Przy kilku metrach odległości spadek zjada wysokość cokołu, a w ścianie zewnętrznej pod oknem nie zawsze można kuć głębokie bruzdy, szczególnie w budynku z wielkiej płyty.

Przy planowaniu przydaje się prosta lista pytań do hydraulika:

  • jaka jest odległość od pionu i jaki spadek uda się zachować,

  • czy odpływ ze zmywarki da się podłączyć do tego samego syfonu,

  • gdzie zmieści się rewizja, przez którą przeczyści się przewód,

  • czy przewody wodne nie będą biegły w ścianie zewnętrznej narażonej na przemarzanie.

Pompki do ścieków, które przetłaczają wodę na większe odległości, istnieją, ale przy zlewie kuchennym to ostateczność. Są głośne, wymagają serwisu, a tłuszcz z naczyń skraca ich życie.

Szczegóły, o których łatwo zapomnieć

Rura odpływowa w ścianie zewnętrznej, tuż pod parapetem, może zimą być chłodniejsza niż reszta instalacji. Nie zamarznie przy normalnym użytkowaniu, ale zimna woda w przewodzie wodnym w tej samej bruździe może się skraplać na rurze i zawilgacać tynk. Dlatego przewody wody w ścianie zewnętrznej zawsze dostają otulinę.

Między ramą okna a blatem warto zostawić szczelinę wypełnioną silikonem sanitarnym, a nie dociskać blatu do ramy na sztywno. Okno i ściana pracują inaczej niż płyta, a woda z blatu nie może wnikać pod parapet. Taśmy paroszczelne po wewnętrznej stronie montażu okna są w kuchni szczególnie ważne, bo w tym pomieszczeniu wilgotność powietrza bywa najwyższa w całym domu.

Instalatorzy, którzy przenoszą zlewy pod okna, kompletują rury, kształtki i syfony w hurtowniach instalacyjnych. W oddziałach Onninen można też zapytać o elementy do przewodów odpływowych w ciasnych miejscach, na przykład płaskie syfony lub kolana o małym kącie. Asortyment do kanalizacji wewnętrznej i karty techniczne rur można sprawdzić na www.onninen.pl

Artykuł sponsorowany